Większość roku spędzam pod wodą w jaskiniach Sardynii, ale od czasu nieśmiałego "zerknięcia" w głąb pustek tatrzańskich podczas kursu taternictwa jaskiniowego, ciągnie mnie tu coraz bardziej i bardziej....

  • fot. Witold Hoffmann, Otwór Dudnicy
  • fot. Witold Hoffmann, I syfon
  • fot. Witold Hoffmann, Dudnica - w głębi jaskini

Udało mi się zrealizować bardzo fajną akcję turystyczną w syfonach Jaskini Dudnica, przy okazji testując kilka patentów sprzętowych.

Z uwagi na nieliczny skład klubowy, dopiero zjeżdżający się na sylwestra, transport sprzętu zmuszony byłem wykonać samodzielnie. Na szczęście, podejście jest krótkie i najtrudniejszym etapem było znalezienie miejsca parkingowego w Kuźnicach, w okresie świątecznym.....

Po ok. godzinnym podejściu od samochodu, oraz 15 min poszukiwania otworu, robiłem się w gościnnej nyży wstępnej położonej tuż obok Jaskinii Bystrej. Na początku chciałem schodzić z góry, ale o wiele bezpieczniejszym wariantem jest podejście do otworu od dołu.

Suchy rekonesans wykazał że poziom syfonu I jest niski, a słyszany szum wody wskazywał na tylko niewielki przepływ.

Wbiłem się w 8mm piankę dla freediverów Biavati z 3mm żyletą, zabrałem zestaw 2x4l, ze sztywną uprzężą i workiem wypornościowym, płetwy i wpasowałem się w nieobszerną studzienkę wejściową. Na dole, po kilku wygibasach udało mi się wpasować w kałużę wejściową syfonu I. Właściwą stroną do przodu, co na początku nie wydawało się takie proste. Poręczówki - gruba czerwona oraz żółta - były na miejscu, w dobrym stanie. Syfon I powitał krystalicznie czystą wodą, po wypłynięciu z chmury wzburzonych przy wchodzeniu osadów i skończył się stanowczo za szybko.... Na jego dnie znajduje się spora ilość skotłowanej białej poręczówki, założonej jako jump od czerwonego "mainline'a".

Odcinek suchy do syfonu II nie jest długi, więc zdecydowałem się wykonać transport bez odpinania butli. W połowie drogi, sądząc że dolny przełaz jest ciasny, poszedłem górną częścią szczeliny. Jak na powrocie się okazało- dolny wariant jest wygodny i nie wymaga wspinania. Samo wejście do II syfonu napsuło mi trochę krwi. Ruszające się bloki skalne również nie dodawały walorów krajoznawczych, tak że będąc już w jeziorku wejściowym natrętna myśl "co ja tu właściwie robię..." kiełkowała powoli w głowie....

....Na szczęście - po zanurzeniu, odpowiedź otrzymałem prawie natychmiast. Syfony II i III połączyły się, dając mi relatywnie długie i bardzo satysfakcjonujące nurkowanie. Oporęczowane czerwoną liną w dobrym stanie.

Wynurzyłem się prawie że na krawędzi Tajemniczej Studni, w której rozpoczyna się syfon IV.... nazwa jest niesamowicie adekwatna. Widok początku syfonu do którego wpada sobie wodospadzik rozbudza ciekawość tak mocno, że nie ma innej możliwości jak tam zanurkować.... W dużym uchu skalnym zaporęczowana była lina, na której opuściłem butle i siebie do powierzchni.

Samo nurkowanie - tym razem prowadząca bezpiecznie czerwona poręczówka leży zwinięta w kłębek w rumoszu skalnym. Pochylnia prowadząca w dół trochę się osypuje i wyprzedziło mnie kilka kamieni. Dotarłem, przy słabej widoczności, do rumowiska skalnego na głębokości 6m, prawdopodobnie nie było to rumowisko "końcowe", ale stwierdziłem że dalsze pakowanie się w gruz nie ma sensu.

Wracając, prożek można wywspinać klasycznie. Tatrzańskie deep water solo.... ;)

Powrót przebiegł bez komplikacji [...paskudne wyjście z II syfonu...]. W syfonie I zdeponowałem płetwy na jakby stworzonym do tego idealnie uszku skalnym i zajrzałem w odkopane przez Wiktora Bolka ciasne odejście. Prąd był bardzo słaby. Konfiguracja z workiem zdecydowanie nie jest optymalna na to miejsce, więc po chwili wycofałem się.

Patrząc po czasach z kamery- akcja od wejścia, do wyciągnięcia całego sprzętu z jaskinii trwała 1h 45min.

W międzyczasie- jak się okazało- temperatura spadła do ok. -12*C....

Uroki odrywania kamienii od zamarzniętej pianki, trzeba poznać, tego się nie da opisać. Sporym problemem okazały się zamarznięte zgniecione buty podejściowe- które udało się założyć dopiero polewając herbatą z termosu...

Trudno mi oszacowac ile kilogramów lodu i śniegu zabrałem ze sobą w sprzęcie, ale jestem dumny z moich kolan że wytrzymały to bez urazów.

Wróciwszy na bazę, można było rozpocząć pierwszego z kilku tegorocznych sylwestrów, z poczuciem dobrze spędzonego dnia ;)


Śnieżna Studnia – Nurkowanie w Syfonie Drzemiącym
31. Maj 2019

Mijają właśnie 24 lata od ostatnich dużych odkryć w Syfonie Drzemiącym. Na przestrzeni lat nurkowali tu m. in. Wacław Kozieł, Wiktor Bolek, Michał Stajszczyk oraz Krzysztof Starnawski. Od wielu lat zastanawiałem się nad nurkowaniem w tym miejscu. Na podstawie dostępnych informacji wiedziałem, że aby nurkowanie tam miało sens muszę je zaplanować z dużym, jak na Tatry, rozmachem.

Akcja eksploracyjna w Kasprowej Niżniej
13. Styczeń 2015

W dniach 9-10 I 2015r wykonaliśmy akcję eksploracyjną w Jaskini Kasprowej Niżniej. Do jaskini weszliśmyw piątek ok. godziny 8 rano, natomiast wyszliśmy w sobotę ok. 19. Dotarliśmy do Partii Końcowych i zaatakowaliśmy Komin Wyjściowy.

Projekt HOMAR - kolejne starcie
01. Lipiec 2014

Ostatni weekend czerwca przyniósł ze sobą kolejną odsłonę „Projektu Homar”. Z inicjatywy Grupy Eksploracyjnej Miesięcznika „Odkrywca” (GEMO), w Nawojowie Śląskim, pojawiła się również liczna grupa nurków jaskiniowych związanych z GNJ i GRALmarine Extreme Diving Expedition Support. Kierownikiem podwodnej części akcji był nasz kolega Mirek Kopertowski.