W niektórych z nich można co najwyżej popływać pontonem. Nie mniej jednak od pewnego już czasu pojawiały się pogłoski o obiektach pogórniczych na tym terenie, posiadających dolne, całkowicie zalane poziomy. Ostatnio udało się nam zlokalizować jedną z takich sztolni. Jest ona położona przy drodze prowadzącej na Przełęcz Walimską. Składa się z jednego chodnika z kilkoma bocznymi odnogami. W całej sztolni znajduje się woda o głębokości ok. 30-40 cm. W pierwszej komorze, w odległości ok. 5 m od otworu, schodzi w dół zalany korytarz. Zanurkował tam Michał Stajszczyk. Okazało się, że jest to dosyć stroma pochylnia, o szerokości ok. 3m i wysokości 1.5 m, rozparta poziomymi belkami. Wraz ze wzrostem głębokości pochylnia staje się coraz niższa, przy tej samej mniej więcej szerokości. Kończy się na głębokości 6m. W tym miejscu są jeszcze dwie boczne wnęki o wysokości ok. 1.2 m. I to wszystko.

W dalszej części sztolni, w jednej z komór, jest kolejne miejsce, w którym można się zanurzyć. Po sprawdzeniu, przekonaliśmy się jednak, że jest to w zasadzie kałuża o głębokości 0.5 m, która lekko zachodzi pod strop.

Okazało się, że ta sztolnia nie posiada dolnego, zalanego poziomu. Może uda się nam odnaleźć jeszcze inne.

Tego samego dnia postanowiliśmy jeszcze zajrzeć do starej kopalni w Kamionkach i zrobić krótki rekonesans nurkowy. Jest to dosyć rozbudowana sztolnia, zwłaszcza na dolnym poziomie. Jedyną niedogodność przy zwiedzaniu stanowi wejście, gdzie trzeba pokonać kilkunastometrową, ciasną i w dodatku pionową szczelinę. Przy wnoszeniu sprzętu nurkowego trudności wzrastają w sposób istotny, co wymagało zaangażowania większej liczby osób. Udało się do tego nakłonić następujących ludzi: M. Bakalarczyka, W. Bolka, K. Drobińskiego, M. Madziarza, M. Stajszczyka. Dlatego też postanowiliśmy zminimalizować zakres prowadzonej akcji nurkowej. Zaplanowaliśmy, że spenetrujemy zalany pionowy szyb, znajdujący się na dolnym poziomie. Poprzednim razem wysondowaliśmy go do głębokości 9m. Celem rekonesansu było zbadanie, czy odchodzą od niego jakieś boczne chodniki? Do tego celu mogła wystarczyć mała 4 l butla, napełniona tylko do 80 atm. Użyliśmy jednej poręczówki, do której przypięliśmy szpej wypełniony kamieniami, który natępnie wrzuciliśmy do szybu. Naciągnięta linka w znacznym stopniu ułatwiała poruszanie się zarówno w górę jak i w dół, niezależnie od pływalności i bez konieczności użycia płetw. Tym razem przeprowadzenie rekonesansu wypadło na mnie. Po założeniu sprzętu ostrożnie wszedłem do szybu. Lodowata woda powoli dostawała się pod piankę, omywając nagie ciało. Jednak po chwili warstewka wody ogrzała się i powrócił komfort termiczny. Szybko opuszczałem się w dół przy stosunkowo dobrej widoczności. Szyb był nieco mniejszy w przekroju, niż się nam to wydawało z góry (2mx2m). Po minucie byłem już na dnie. 'Aladin' wskazywał głębokość 8.7m. Po włożeniu ręki między belki na dnie osiągnąłem -9.5m. Na dnie zaczynał się przestronny korytarz biegnący w kierunku W. Na tym powinienem był zakończyć nurkowanie. Nie miałem dodatkowego kołowrotka, ani wystarczająco powietrza na to by przeprowadzić jego dokładną penetrację. Jednak żal mi było trudu włożonego we wniesienie sprzętu, by tak banalnie zakończyć nurkowanie. Postanowiłem zajrzeć do korytarza posuwając się wzdłuż lewej ściany. Był przestronny (2x1.5m), wykuty w litej skale. W klarownej wodzie widoczność wynosiła 3 - 4 metry. Dalej światło latarek nie chciało się przebić. Po paru metrach zauważyłem skrzyżowanie. W prawo odchodził następny korytarz. Zalany poziom stawał się skomplikowany, wobec tego postanowiłem zawrócić. Od razu znalazłem się w zmąconej wodzie. Widoczność spadła do około pół metra, tak że mogłem płynąć tylko w bliskiej odległości od ściany. Wykonałem kilka nerwowych ruchów płetwami, ale pozostawionej w szybie poręczówki dalej nie było widać. Czyżbym na tym skrzyżowaniu pomylił się i teraz płynął wzdłuż niewłaściwej ściany albo wzdłuż właściwej ściany tylko w niewłaściwym kierunku? Nie miałem przecież linki wskazującej bezpieczną drogę powrotu! Utrata orientacji jest jedną z najczęstszych przyczyn wypadków w zalanych podziemiach. Na szczęście po przedłużającej się chwili ujrzałem charakterystyczne belki na dnie szybu i samą linkę odchodzącą w górę od szpeja. Odetchnąłem z ulgą. Wchłonąwszy odpowiednią dawkę emocji, mogłem już ze spokojnym sumieniem zakończyć nurkowanie i rozpocząć wynurzanie. Po sześciu minutach pobytu pod wodą mogłem z powrotem oddychać powietrzem atmosferycznym, a koledzy robić efektowne zdjęcia.

Na podstawie badań przeprowadzonych przez angielskiego psychologa T.B. Allena (Cave Div. Mag. 91) stwierdzono, że podczas nurkowania w jaskiniach bardzo ważne jest, aby istniała równowaga między umiejętnościami płetwonurka a trudnościami samego nurkowania. Zbyt łatwe nurkowanie może powodować znudzenie i przez to podjęcie nieprzemyślanych poczynań o tragicznych skutkach. Jeżeli natomiast trudności są zbyt duże, to nurek przestaje panować nad sytuacją i w panice postanawia opuścić syfon - co mu się czasem udaje a czasem nie.

Do tego można jeszcze dodać trywialne stwierdzenie : zasada, że należy nurkować zgodnie z wcześniej ustalonym planem, nie jest tylko czczym wymysłem starych zgredów.


Śnieżna Studnia – Nurkowanie w Syfonie Drzemiącym
31. Maj 2019

Mijają właśnie 24 lata od ostatnich dużych odkryć w Syfonie Drzemiącym. Na przestrzeni lat nurkowali tu m. in. Wacław Kozieł, Wiktor Bolek, Michał Stajszczyk oraz Krzysztof Starnawski. Od wielu lat zastanawiałem się nad nurkowaniem w tym miejscu. Na podstawie dostępnych informacji wiedziałem, że aby nurkowanie tam miało sens muszę je zaplanować z dużym, jak na Tatry, rozmachem.

Turystyczna akcja w jaskini Dudnica
13. Styczeń 2015

Relacja z nurkowania w tej świetnej tatrzańskiej jaskini treningowej. Jak się okazało - także naprawdę urzekającej pod wodą..... co można zobaczyć na załączonym filmie z akcji.

Akcja eksploracyjna w Kasprowej Niżniej
13. Styczeń 2015

W dniach 9-10 I 2015r wykonaliśmy akcję eksploracyjną w Jaskini Kasprowej Niżniej. Do jaskini weszliśmyw piątek ok. godziny 8 rano, natomiast wyszliśmy w sobotę ok. 19. Dotarliśmy do Partii Końcowych i zaatakowaliśmy Komin Wyjściowy.