Subskrybuje zawartość


Nasze zdjęcia!


Mokra Dziura

W marcu 2000 zorganizowaliśmy nurkowanie w Mokrej Dziurze na zaproszenie słowackich grotołazów pod kierownictwem Jano Tencera. Ta jaskinia jest położona w Dolinie Jaworzyńskiej w Tatrach Bielskich.

W wyjeździe wzięli udział: Wiktor Bolek, Rafał Górecki i Norbert Ziober. W transporcie sprzętu pomagało nam jeszcze od 3 do 5 słowackich grotołazów. Do otworu musieliśmy iść 6km Doliną Jaworzyńską. Ze względu na intensywne opad śniegu było to dosyć uciążliwe. Przez jaskinię przepływał potok, wypływający z syfonu, w którym mieliśmy nurkować. Jaskinia okazała się nieco trudniejsza niż przypuszczaliśmy - do syfonu nie można było dojść wyprostowanym. Na początku trzeba było pokonać mokre lub zalodzone przełazy. Dalsza część jaskini wymagała pewnej ekwilibrystyki na ścianach, aby nie wpaść do wody po pas. W sumie wymagało to spakowania sprzętu nurkowego do szpejów.

Do syfonu wchodziło się przez trzymetrową wąską studzienkę, którą pokonywało się w zapieraczce. Sprzęt uzbroiliśmy stając po kolana w wodzie na zaklinowanej płycie. Jako pierwszy zanurkował Norbert. Jego zadaniem było sprawdzenie i uzupełnienie stanu oporęczowania. Miał do dyspozycji dwie 10l butle. Nową poręczówkę dowiązał na dnie szczeliny na ok. -18m. Od tego miejsca stara poręczówka znikała w piasku. Odwinął 80m nowej poręczówki. Ze względu na zimno ręce zgrabiały mu tak, że stracił czucie w palcach. Nie był w stanie wyczuć drugiego automatu. W tym miejscu zostawił kołowrotek i postanowił wrócić. W szczelinie wejściowej popłynął wzdłuż poziomej poręczówki, która prowadziła do innego, ciasnego wejścia do syfonu. Tu zaklinował się tak, że nie mógł poruszyć się do przodu ani do tyłu. Po chwili jednak wyswobodził się i po 21 minutach nurkowania wynurzył się. Wiktor zanurkował jako drugi także z dwoma butlami 10l i jednym depozytem 8l. Syfon w początkowej części był pionową szczeliną, która rozszerzała się ku dołowi. Na około -20m dno szczeliny było pokryte gruboziarnistym piaskiem. W pewnym momencie zauważyłem, że automat z butli depozytowej nie zamyka się całkowicie po wdechu. Oznaczało to, że zaraz zamarznie i stracę całe powietrze. Postanowiłem wcześniej zostawić depozyt. Dalej strop korytarza raz obniżał się a raz podnosił się. Przepływałem nad hałdami gruboziarnistego piasku. Widoczność była doskonała. Aby nie zmącić wody odpychałem się od ścian rękami, prawie nie poruszając płetwami. Minąłem marker 60m. Wtem, po kolejnym oddechu nie zamknął się drugi stopień w automacie Apeks. Musiał zamarznąć. Powietrze uciekało z butli w sposób niekontrolowany. Oznaczało to koniec nurkowania. W drodze powrotnej wziąłem depozyt. Automat musiał się ogrzać, bo już doszczelniał się po każdym oddechu. Po 15 minutach wynurzyłem się na powierzchnię. W butli z Apeksem miałem zero powietrza. Później po odczytaniu danych z komputera nurkowego okazało się, że woda w syfonie miała 1 oC.

Jako ostatni nurkował Rafał. Jego głównym celem było odzyskanie kołowrotka pozostawionego przez Norberta. Bez problemów do niego dopłynął. Już miał rozpocząć dalsze poręczowanie, gdy spod zaworu jednej z butli zaczęło uciekać powietrze. Tym razem najprawdopodobniej nie było to zamarznięcie, ale uszkodzenie o-ringu uszczelniającego automat w zaworze butli. Rafał odciął linkę od kołowrotka i rozpoczął nerwowy powrót. Gdy wynurzył się na powierzchnię w jednej z butli miał zero powierza.

Nurkowanie w Mokrej Dziurze jest dosyć trudne, ze względu na niską temperaturę wody i niewygodne wejście do syfonu.

Wiktor Bolek


 

Copyright © 2004 Grupa Nurków Jaskiniowych KTJ PZA, ver. 6.0
 
Początek strony